[Z perspektywy Genevieve]
Miejmy już ten absurd za sobą.
To był dzień spotkania Lun i nie miałam absolutnie żadnej ochoty, by w ogóle wychodzić z łóżka. Oczywiście Arthur dawno już wstał i wyszedł, zanim moje oczy w pełni się otworzyły. Właśnie w takich chwilach naprawdę przydałoby mi się kilka słów wsparcia.
W głębi duszy wiedziałam, że tak naprawdę nie miał żadnego obowiązku towarzyszyć mi w tym
















