[Z perspektywy Genevieve]
To bardzo przypominało randkę. Od zmysłowego, przyćmionego światła, po łagodną, nastrojową muzykę grającą w tle. Na litość boską, dosłownie siedzieliśmy przy prywatnym stoliku dla dwojga w czymś, co musiało być jedną z najbardziej ekskluzywnych restauracji w okolicy.
Wszystko w tej sytuacji krzyczało „randka”. Coś, co powinno było mieć miejsce, zanim wzięliśmy ślub. Z dr
















