[Perspektywa trzecioosobowa]
Arthur czuł, że balansuje na cienkiej granicy całkowitego obłędu. Niech to szlag! Co tu się, do cholery, działo?! Jak to w ogóle możliwe, że był tak blisko wyjawienia Genevieve prawdy, tylko po to, by znów zostać od niej brutalnie oderwanym?!
To było tak, jakby samo życie nie chciało, by zbliżył się do Genevieve – do swojej własnej żony!
Czuł gorycz i nieskończoną fru
















