<Chapter>Rozdział 55: Trucizna</Chapter>
[Perspektywa trzecioosobowa]
Gdy Sebastian poinstruował personel, co należy zrobić, uparł się, by towarzyszyć Arthurowi w drodze na zewnątrz, w kierunku szklarni. Niepokój, który od początku ściskał mu żołądek, ani na moment nie zelżał. W takich chwilach naprawdę czuł, jakby wózek inwalidzki celowo go spowalniał.
Kolejne przypomnienie, że wreszcie musi się
















