Wyszłam z sali pacjenta, niosąc w dłoni kartę zdrowia i przeglądając ją.
Poinstruowałam stojącą obok mnie pielęgniarkę, co należy zrobić w przypadku jednego z pacjentów z karty.
Zamarłam w miejscu, kiedy ktoś zatrzymał się przede mną. Zmuszona byłam oderwać wzrok od dokumentacji, a naprzeciwko mnie stała Vera.
Och, świetnie.
„Potrzebuje pani czegoś, doktor Belmont?” Powstrzymałam chęć przewróce










