Zdemaskowana przez Króla Alfa

Zdemaskowana przez Króla Alfa

Autor: Aeliana Moreau

Penetracja i Poranna Zdrada
Autor: Aeliana Moreau
25 lip 2026
MAEVE Wyszliśmy razem z Zawoalowanego Ogara, stawiając kroki w chłodnym, nocnym powietrzu. Bogaty nieznajomy poprowadził mnie prosto do swojego samochodu, a mój oddech zamarł, gdy go zobaczyłam. Arcanis GT. Był to bez wątpienia jeden z najkoszmarniej drogich pojazdów na świecie. Wsunęłam się na fotel pasażera, otoczona zapachem bogatej skóry i cichym, potężnym mruczeniem silnika, gdy pędziliśmy przez ciemne ulice w stronę jego hotelu. Kimkolwiek był ten mężczyzna, posiadał przytłaczające ilości bogactwa. Spojrzałam na jego szerokie ramiona i dominującą postawę, a przez głowę przemknęła mi przelotna myśl. Czy mógłby być jakimś potężnym Alfą? Szybko jednak uciszyłam moje pędzące myśli. Surowo przypomniałam sobie, że jego status i bogactwo nie miały dziś w nocy żadnego znaczenia. To była wyłącznie transakcyjna noc. Zamierzaliśmy się kochać, wypełnić nasz mroczny, mały układ i rozejść się na zawsze. Jednakże, kiedy znaleźliśmy się w jego luksusowym pokoju hotelowym, całe spotkanie całkowicie zaprzeczyło wszystkim moim pełnym niepokoju oczekiwaniom. Przygotowałam się na ostre, niedbałe wykorzystanie. Zamiast tego, okazała się to być najsłodsza, najbardziej głęboko uważna noc w całym moim życiu. Kiedy przenieśliśmy się na łóżko, rozebrał mnie z zaskakującą czcią. W momencie, gdy zainicjował penetrację, zatrzymał się, a jego ciało całkowicie znieruchomiało nade mną. Przez cienie dostrzegłam widoczny szok emanujący z niego, gdy natrafił na moją ciasną, nienaruszoną barierę. Zrozumiał, że jestem dziewicą. Natychmiast całe jego zachowanie zmieniło się, nabierając głębokiej, intensywnej troski. Nieustannie robił przerwy, a jego ciężki oddech owiewał moją skórę, gdy sprawdzał, czy nie musi być delikatniejszy, wciskając swojego grubego członka do mojej pochwy. Po raz pierwszy w moim życiu ktoś tak głęboko przejmował się moim bólem czy komfortem. Ponaglałam go, pragnąc doświadczyć go w całości. Ale potem, podczas absolutnego szczytu naszej fizycznej intymności, wydarzyło się coś całkowicie niezwykłego i kompletnie sprzecznego z jego wcześniejszym ostrzeżeniem. W barze powiedział mi wyraźnie, że nigdy nie kończy z kobietą. A jednak, gdy jego twardy członek pchnął głęboko w moją pochwę, jego rytm nagle się załamał. Jego umięśnione ciało gwałtownie szarpnęło się o moje. Odrzucił głowę do tyłu, wydając z siebie głęboki, surowy jęk, który wydarł się z głębi jego gardła. Całkowicie stracił kontrolę, osiągając pełen orgazm i ejakulując bezpośrednio do mojej pochwy. Gorąca fala jego uwolnienia zalała mnie, ale w chwili, gdy skończył, atmosfera w pokoju gwałtownie się zmieniła. Niemal natychmiast odsunął swoje ciało od mojego. Ciepło jego skóry zniknęło, gdy wycofał się, by usiąść ciężko na krawędzi materaca. Przeczesał dłonią włosy, wpatrując się we mnie, jakbym była niemożliwą do rozwiązania, zbijającą z tropu zagadką. "To dziwne" – mruknął do siebie, a jego głos był napięty z niedowierzania. Leżałam na plecach, całkowicie wyczerpana i równie zdezorientowana. W myślach wróciłam do jego stanowczego zapewnienia z baru. Przysięgał, że nigdy nie mógł skończyć z kobietą. A jednak, dowód jego orgazmu wciąż był ciepły i ciężki we mnie. Po długiej, pełnej napięcia chwili wrócił, by położyć się obok mnie. Podparł się na jednym łokciu, a jego palce sięgnęły, by delikatnie prześledzić linię mojej szczęki. Ten dotyk wywołał dzikie iskry na mojej skórze. Kierowany intensywną ciekawością, spojrzał na mnie z góry. "Kim jesteś?" – zażądał łagodnie. Zanim w ogóle zdążyłam przetworzyć to pytanie, sięgnął do góry i ściągnął własną maskę. Moje usta otworzyły się w czystym szoku. Ukazał niszczycielsko przystojną twarz, podkreśloną uderzającymi, przenikliwymi srebrnymi oczami. Posiadał ostrą, arystokratyczną szczękę i nieskazitelne rysy. Był mężczyzną o wiele zbyt nieskazitelnie przystojnym dla pokrytej bliznami, brzydkiej dziewczyny takiej jak ja. Natychmiast poczułam się niegodna oddychania tym samym powietrzem co on. "Powinnaś była ostrzec mnie w barze o swoim dziewictwie" – zauważył, a jego ton był miękki, lecz przenikliwy. Następnie jego dłoń przesunęła się w stronę mojej twarzy, aby zdjąć mi maskę. Czysta panika przepłynęła przez moje żyły niczym lodowata woda. Wydałam głośny, urywany oddech, gwałtownie odsuwając się do tyłu, z dala od jego dotyku. Chwyciłam grubą hotelową kołdrę, przyciskając ją mocno do nagiej klatki piersiowej jako fizyczną tarczę. "Nie!" Pokręciłam gorączkowo głową, błagając, by przestał. Zacisnęłam mocno oczy, wyznając bolesną prawdę na głos. "Jestem brzydka." Odmówił wycofania się. "Skoro widziałaś moją twarz, nasza umowa nadal obowiązuje" – nalegał, a w jego głosie nie było miejsca na dyskusję. Delikatnymi, lecz stanowczymi ruchami sięgnął i ściągnął maskę z mojej twarzy. Zaczepił palec pod moim podbródkiem, unosząc go i zmuszając mnie do spotkania z jego intensywnym, srebrnym spojrzeniem. Napięłam ciało, czekając na nieuniknione wzdrygnięcie się z obrzydzenia. Czekałam, aż wyskoczy z łóżka w sekundzie, w której spojrzy bezpośrednio na moją makabryczną bliznę po srebrze. Wiedziałam, że spojrzy na mnie, jakbym była potworem. Zamiast tego jego wyraz twarzy nie uległ zmianie. Jego ton pozostał niezwykle delikatny. Jego palce powoli i delikatnie pieściły zniszczoną, zrujnowaną skórę mojego policzka. Nie odsunął się. Po prostu prześledził przerażające linie mojej traumy. "Co ci się przydarzyło?" Przełykając gęstą gulę strachu w gardle, wyjaśniłam mu wszystko. Opowiedziałam o traumatycznym porwaniu, o przerażających godzinach spędzonych z zawiązanymi oczami, podczas gdy mnie torturowano. Opowiedziałam mu o porażce wielu lekarzy, którym nie udało się uleczyć naznaczonego srebrem ciała, powtarzając bolesną, absolutną prawdę, że wszyscy nazywają mnie brzydką. Zamiast odsunąć się z odrazą, zmniejszył dystans między nami. Owinął swoje silne ramiona pewnie wokół moich nagich barków, przyciągając mnie mocno do swojej ciepłej, twardej klatki piersiowej. "Jesteś piękna" – wymruczał głęboko w moją skórę, a jego słowa wysłały falę uderzeniową prosto do mojego serca. Objął mnie mocniej, wyznając: "Przed dzisiejszą nocą chyba nigdy nie spotkałem kobiety tak oszałamiającej jak ty, Księżniczko." Moje serce uderzało dziko o jego nagą klatkę piersiową. Nie potrafiłam powstrzymać łez zbierających się w oczach. A potem zszokował mnie do samej głębi. "Czy możemy dostosować naszą umowę?" – zapytał, a jego głos był gęsty od prawdziwych emocji. Spojrzał mi w oczy, praktycznie błagając. "Chcę spędzić z tobą kolejny, cały dzień." Roztopiona całkowicie jego czułymi słowami i doświadczając bezprecedensowego, przytłaczającego uczucia, że ktoś faktycznie błaga mnie, bym została, z chęcią się zgodziłam. Ukryłam twarz w jego klatce piersiowej, pozwalając sobie uwierzyć w ten piękny sen. Jednak nad ranem bajka legła w gruzach. Obudził mnie chłód w pokoju. Wyciągnęłam rękę, ale pościel obok mnie była zimna. Usiadłam, a serce spadło mi do żołądka. Byłam sama. Łóżko było zupełnie puste, a bogaty nieznajomy o srebrnych oczach zniknął. Nie zostawił żadnej notatki ani jednego śladu swojego istnienia, poza głębokim bólem między moimi nogami. Koszmar pogłębił się kilka minut później, gdy ostre, głośne pukanie odbiło się echem po apartamencie. W pośpiechu owinęłam się hotelowym szlafrokiem i otworzyłam drzwi. W korytarzu stał chłodny, nieznajomy mężczyzna w eleganckim garniturze. Spojrzał na mnie płaskimi, obojętnymi oczami, stanowczo rozkazując mi spakować się i natychmiast wyjść. Zdesperowana, z sercem łomoczącym gwałtownie w piersi, chwyciłam krawędź drzwi. "Mężczyzna, z którym przyszłam zeszłej nocy... czy on wróci?" – zapytałam, a mój głos załamał się z kruchą nadzieją. Nieznajomy mężczyzna odpowiedział z lodowatym okrucieństwem. "Nie. To był jego bezpośredni pomysł, aby cię wyrzucić." Spojrzał prosto przeze mnie, wyraźnie przekazując ostateczny, miażdżący cios. "Oświadczył stanowczo, że nigdy więcej nie chce cię widzieć w pobliżu tego obiektu. Wyjdź. Natychmiast." Drzwi zatrzasnęły się z kliknięciem. W ułamku sekundy moje serce na nowo rozpadło się na milion ostrych kawałków. Opadłam na podłogę, łapiąc powietrze, gdy gorące łzy w końcu się przelały. Czysta, dusząca agonia jego zdrady, o dziwo, cięła jeszcze głębiej niż odrzucenie, którego doświadczyłam od Cormaca.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Penetracja i Poranna Zdrada – Zdemaskowana przez Króla Alfa | Czytaj powieści online na beletrystyka