POV: MAEVE
– Co jest, do cholery?! – Przerażony wrzask Trenta rozdarł lodowatą ciszę. Gwałtownie odskoczył ode mnie, puszczając mnie, jakbym nagle stanęła w płomieniach.
Bez jego silnych ramion podtrzymujących mój ciężar, zachwiałam się do tyłu, a moje szpilki głośno i niezgrabnie zaszurały po zachlapanych krwią kafelkach. Moje serce runęło w otchłań absolutnego, paraliżującego przerażenia. Ściany












