„Co?” – wyszeptała jej matka. „Jak to... jak to w ogóle możliwe?”
„Nie mogą być jego, Vero. Kupiliśmy je, pamiętasz? A może ktoś sfałszował wyniki?”
„Agatha to ciotka Ronana. Z pewnością chciałaby wiedzieć, czy jej siostrzeniec jest oszukiwany, a gdyby tak było, zdemaskowałaby to. Pod żadnym pozorem by nas nie kryła.” Vera szarpała się za włosy u nasady. „To nie ma sensu. Coś tu nie gra.”
„Czekaj”
















