MAEVE
U kogoś tak twardego jak Maddox łatwo było zauważyć napięcie i dyskomfort.
Niestety, dobrze radził sobie z maskowaniem tego równie szybko, jak się to pojawiło. Ale nie na tyle szybko, by mnie oszukać.
– Co sugerujesz, Maeve? – Zaśmiał się cicho.
– Alfo Maddoxie – oparłam dłonie na biurku i splotłam palce. – Jeśli naprawdę chcesz odwdzięczyć się za uzdrowienie twojego ojca, powinien
















