RONAN
Zamarłem w miejscu, wsuwając palce we włosy i ciągnąc u nasady. Próbowałem... tak bardzo próbowałem zachować spokój. Ponieważ wiedziałem, że jeśli naprawdę wybuchnę, ucierpią tylko niewinni wokół mnie.
„Co ty właśnie powiedziałaś, Sylvio?” Prawie sam siebie nie słyszałem.
„Bardzo mi przykro. To była jedna z kobiet, która miała go pilnować. Była jedną z nas i jej ufaliśmy. Byliśmy tak












