„Voktor, ani mi się waż teraz mówić do mnie per Xavia. Czekałam na ciebie na lotnisku, a ty zapomniałeś mnie odebrać”.
„Nie, słuchaj...” Voktorowi przerwano, gdy połączenie zostało nagle przerwane.
Westchnął; rozmowa urywała się za każdym razem, gdy próbował się dodzwonić. W końcu musiał zadzwonić do matki, wiedząc doskonale, że Xavia będzie w domu rodziców i że to za namową matki pogrywa z nim w
















