— Czy ty właśnie powiedziałaś „nas”? — zapytała Tessa, unosząc brew, czym zaskoczyła Kaelen jej własnymi słowami.
Ponieważ wybrały stolik w kącie, z dala od tłumu, ich rozmowa była prywatna.
— Nie... nie, miałam na myśli... — Kaelen zaczęła się jąkać, gapiąc się na przyjaciółkę.
— Kaelen, w porządku! Rozumiem. Zawsze będę przy tobie, cokolwiek zdecydujesz — pocieszyła ją Tessa, gładząc ją po dłoni
















