Była pora lunchu i całe piętro było puste. Gdyby ktokolwiek był świadkiem tego, co działo się w gabinecie, Kaelen stałaby się pośmiewiskiem. Kiedy Voktor usłyszał o monitoringu i zobaczył ją drżącą pod nim, rozsądek wziął górę nad jego zaborczym instynktem. Podniósł się z kanapy i odsunął od niej tak daleko, jak mógł. Tymczasem ona natychmiast zerwała się na równe nogi i wybiegła z gabinetu niczym
















