— Proszę, proszę, nie! — krzyknęła Kaelen w nowym przypływie grozy, gwałtownie kręcąc głową.
Nie zważając na jej opór, Voktor dalej obsypywał pocałunkami jej szyję i obojczyki. Czując, że resztki jej ubrania stanowią przeszkodę, rozdarł je, po czym złożył kolejny pocałunek na jej piersi okrytej stanikiem. Wykorzystała każdą uncję energii, by go odepchnąć, ale on tylko całował ją z większą pasją.
















