Było już popołudnie, ale umysł Kaelen nie zaznawał spokoju, wciąż przywołując zraniony wyraz twarzy Silasa. Wiedziała, że to, co mu powiedziała, było surowe i zamiast pomóc mu przekonać Tessę, skończyło się na tym, że go zraniła. On był głosem rozsądku i zawsze dbał o jej dobro, a ona wyładowała na nim frustrację spowodowaną Voktorem bez żadnego wyraźnego powodu. To prawda, nie powinien był zostaw
















