– Kaelen, nie bój się. Jestem przy tobie – Voktor gwałtownie wstał i chciał jej dotknąć, gdy Arthur pchnął go z powrotem.
– Nie waż się dotykać mojej córki! – wrzasnął, a wkrótce do domu weszła grupa mężczyzn z sąsiedztwa. Było jasne, że Arthur rozstawił ich w pobliżu na wypadek nagłej potrzeby.
– Kaelen, nie bój się i powiedz tacie, co się stało. – Usiadł obok Kaelen, która zanosiła się histerycz
















