Kaelen, która do tej pory uśmiechała się kpiąco do rozwścieczonej koleżanki, zamarła na te słowa. Była w szoku, gdy Voktor stanął obok niej, kładąc ramię na jej ramionach.
– Jakiś problem? – zapytał, rozglądając się wokół.
– Jestem tutaj, aby odpowiedzieć na wszystkie pytania dotyczące całowania mojej żony, ale... – urwał celowo.
– Czy potrzebuję od kogoś pozwolenia, żeby ją pocałować? Jeśli tak,
















