– Tato, ja... – Kaelen przerwał Arthur, który warknął na nią: – Nie odzywaj się, dopóki nie skończę.
To był pierwszy raz, kiedy ojciec odezwał się do niej takim tonem, i ta jedna świadomość wystarczyła, by w jej oczach stanęły łzy.
– Nie zadałaś sobie trudu, by poinformować rodziców, że mieszkasz z tym człowiekiem.
– Ty... ty... – Arthur z trudem panował nad furią.
– Tato, ja... – chciała to wyjaś
















