Rozdział 10
Tymczasem w szpitalu Andrew nie przestawał patrzeć na dziewczynę, która leżała z uśmiechem na twarzy.
Jej śpiąca twarz wyglądała anielsko, nawet z tak wieloma ranami. Wyglądała jak Śpiąca Królewna. Jej rany goiły się o wiele szybciej, niż mówił lekarz.
Widząc, jak marszczy brwi, wiedział, że powoli odzyskuje świadomość.
– Powinieneś wyjść, jeśli nie chcesz poczuć mojego gniewu, Fabiani
















