Kaelia nawet nie sapnęła, gdy Darius uniósł Torina w powietrze, warcząc wściekle. Spodziewała się, że w pewnym momencie sprawy między nimi przybiorą taki obrót.
– Jeśli myślisz, że zostawię moją partnerkę z takim śmieciem jak ty, musisz być szalony! – warknął. Wilkołak rozpaczliwie próbował wyrwać się ze śmiertelnego uścisku, ale bezskutecznie.
– Dariusie. – Kael położyła dłoń na klatce pier
















