Zatrzymując się, Kaelia obserwowała, jak Nadia i Jocelyn wychodzą z domu i jej szukają. Dobrze pamiętała tamtą scenę. Czuła się, jakby sama chciała im pomóc, ponieważ tamtej nocy nie mając ochoty na widok kogokolwiek, powędrowała w głąb lasu zupełnie sama. Wszystko ją przerastało; ludzie, którzy kpili z niej w twarz, ludzie oferujący jej litość i współczucie. Z wielu powodów była to koszmarna noc.
















