Srebrna włócznia z łatwością przebiła ciało. Krew bryznęła na i tak już poplamione ubrania, błyskawicznie je nasączając. Rubinowoczerwone krople spadały na zalaną podłogę, rozpraszając się w wodzie w ciągu kilku sekund, jakby były niczym.
Jakby jego krew nic nie znaczyła.
Torin spojrzał na Kaelię ze smutnym uśmiechem na ustach.
"Mówiłem ci, że zawsze będę cię chronił" – powiedział, upadając na
















