logo

beletrystyka

Mamo, gdzie jest tata? Powrót opuszczonej córki

Mamo, gdzie jest tata? Powrót opuszczonej córki

Autor: Katarzyna Szymański

Chapter 5: Hello Braeton, I'm Back
Autor: Katarzyna Szymański
25 mar 2025
Godzina 11:00 na międzynarodowym lotnisku Braeton. „Kenzie, czego szukasz?” – zapytała Samantha swoją córeczkę, idąc z nią przed budynek przylotów. Kenzie, podobnie jak Samantha, miała blond włosy, choć jej były długie i proste. Posiadała piękną, anielską buzię, niebieskie oczy i różowe usta. Od momentu przyjazdu Kenzie była niespokojna, nieustannie zerkając na każdego mężczyznę, który mijał je. Usłyszawszy głos matki, podbiegła, chwyciła ją za rękę i zapytała: „Mamo? Tata po nas przyjedzie?” Samantha poczuła natychmiastową gulę w gardle. Odwróciła się do swojej ciotki, która trzymała Kyle’a, i dosłownie zobaczyła, jak Diana przewraca oczami. Kyle, jej syn, również zdawał się czekać na odpowiedź. „Twój… twój tata jest w podróży służbowej! Tak, dokładnie.” – Przemieściła ich uwagę na drzwi i oznajmiła: „O, spójrzcie! Znajoma twarz, którą chcemy zobaczyć! To babcia Matilda!” Kenzie, ze lśniącymi oczami, jako pierwsza wybiegła na zewnątrz, a Samantha musiała śpieszyć za nią! „Babciu! Babciu!” – zawołała Kenzie. Jej twarz rozpromieniła się radością, gdy wskoczyła w ramiona Matildy. Matilda, w asyście opiekuna, siedziała na wózku inwalidzkim. Miała już ponad osiemdziesiąt lat i nie była w stanie przejść dłuższych dystansów, jednak jak na swój wiek była zdrowa. Babcia Samanthy natychmiast rozpłakała się, ściskając mocno dziewczynkę. Spojrzała na Samanthę i wyciągnęła do niej rękę. – Sam, tak bardzo… tak bardzo za tobą tęskniłam! – powiedziała. „Ja też za tobą, babciu” – odpowiedziała Samantha, zanim sama rzuciła się w ramiona babci. To było radosne spotkanie, ale nie dało się powstrzymać łez, które płynęły strumieniami. Minęło prawie sześć lat od ich ostatniego spotkania. Samantha i Matilda, wraz z Kenzie, ściskały się w zatłoczonym miejscu przylotów na lotnisku Braeton. Po prawie minucie tulenia się i całowania w policzki, Matilda zwróciła się do Kyle’a: „Chodź tutaj, młody człowieku! Daj babci trochę miłości.” „Dzień dobry, babciu Matilda. Miło mi panią poznać” – powiedział Kyle, dołączając do uścisku. Matilda położyła rękę na twarzach dzieci i powiedziała: „Piękna dziewczynka! Jak matka!” Zwróciła się do Kyle’a: „Bardzo przystojny chłopczyk.” „Jak tata?” – z niecierpliwością zapytała Kenzie, zwracając uwagę na swojego brata bliźniaka. Kenzie i Kyle byli rodzeństwem bliźniakami, lecz różnili się wyglądem i charakterem. Kenzie była bardziej otwarta i wesoła, podczas gdy Kyle był raczej poważnym dzieckiem. Miał skłonność do obsesyjnego dbania o porządek i bardzo interesował się technologią. Obie dzieci były niezwykle inteligentne, a Samantha, choć sama nie była pozbawiona intelektu, nie mogła się oprzeć zastanawianiu się, skąd jej dzieci wzięły swoją zadziwiającą intuicję. Słysząc sugestię Kenzie, Matilda zaśmiała się. Wiedziała też, jak Samantha skłamała dzieciom na temat ich ojca. – Może! – powiedziała. Uściskawszy Kenzie w policzek, Matilda dodała: „Mam dla was prezent – dla was obojga!” Zawsze umawiały się, żeby omijać temat ojca dzieci, a nawet Diana, ciocia Samanthy, była w to zamieszana! „Gdzie? Gdzie jest mój prezent, babciu?” – Kenzie podekscytowana skanowała wzrokiem otoczenie. „Jest w samochodzie, ale otworzymy go w nowym domu” – zasugerowała Matilda, chichocząc. Aby uniknąć spotkania z ojcem Samanthy, Matilda wynajęła samochód z kierowcą. Opiekunka Matildy, Stella, zawsze była po jej stronie i nikomu nic nie zdradziła. Bez problemu dotarły do hotelu First Diamond, gdzie na najwyższych piętrach znajdowały się apartamenty, niektóre na wynajem, inne na sprzedaż. Jednym z nich był nowy dom Samanthy. Pracownik hotelu i bagażowy eskortowali je na czterdzieste piętro i do jej mieszkania. Jej nowe lokum miało skromne sto metrów kwadratowych, wystarczająco dla niej, cioci i bliźniąt. Po wejściu do w pełni umeblowanego apartamentu dzieci oniemiały z zachwytu. „Wow! To nasz nowy dom, mamo? Jest piękny!” – wykrzyknęła Kenzie, zasłaniając twarz dłońmi. Kyle kiwnął głową, skanując wzrokiem salon. – Jest błyszczący i nowy. Idealny – powiedział. Matilda uniósła brew na uwagę Kyle’a. Spojrzała na swoją córkę i powiedziała: „To znak. Musi być podobny do ojca, Sam.” „Ja… ja nie wiem, babciu” – niezręcznie odpowiedziała Samantha, przyciszając głos. „Szefowa kuchni Samantha, proszę czuć się jak w domu, a pan Garcia skontaktuje się z panią jutro, aby omówić nadchodzące wielkie otwarcie hotelu” – poinformowała pracownica hotelu, która wcześniej przedstawiła się jako Cindy. „Dziękuję, Cindy, za pomoc. Miłego dnia” – powiedziała Samantha z uśmiechem. „Oczywiście, szefowa kuchni Samantha. I przy okazji, nie mogłam się powstrzymać, żeby tego nie powiedzieć. Jest pani… tak piękna! Z panią jako szefową kuchni, personel kuchni nie będzie opuszczał pracy ani jednego dnia!” – zauważyła Cindy. „Moja mama jest tak piękna, że ja też jestem piękna!” – musiała dodać Kenzie, przerywając rozmowę. To wywołało śmiech wszystkich w salonie. Matildę tak rozbawił optymizm Kenzie, że nie mogła powstrzymać chichotu. „Założę się!” – zapewniła Cindy z szerokim uśmiechem. Potem pochwaliła: „Właśnie dlatego jesteś taka urocza!” Cindy zwróciła się do Kyle’a: „Twój brat też jest przystojny!” Na sekundę przyjrzała się Kyle’owi i nie mogła się powstrzymać: „Trochę… przypomina szefa. Haha! Po prostu… może.” „Twój szef wygląda jak mój brat?” – dopytała Kenzie, wpatrując się w Kyle’a. Wydawało się, że rodzeństwo się rozumie. „Może. Widziałam szefa osobiście tylko raz, i to z daleka! Nie ma też wielu jego zdjęć w internecie. Blokuje mediom robienie mu zdjęć! Jest jak ten tajny prezes The Wright Diamond Corporation” – wyjaśniła Cindy. „W każdym razie, lepiej pójdę. Miło mi było panią poznać, szefowa” – powiedziała Cindy, żegnając się oficjalnie. „Dobrze, dzieci. Czas otworzyć prezenty!” – podekscytowana oznajmiła Matilda, widząc, jak Cindy odchodzi. Podczas gdy Kyle i Kenzie szczęśliwie otwierali swoje prezenty, Samantha wykorzystała okazję, żeby wyjść na balkon. Upewniła się, że sprawdziła zamki, zwłaszcza że ma dzieci. Była zadowolona ze standardów bezpieczeństwa i dopiero wtedy uchyliła okno, aby w pełni zobaczyć miasto, w którym kiedyś mieszkała. Miasto Braeton zmieniło się w ciągu prawie sześciu lat. Nowe budowle były niewątpliwie imponujące. Po lewej stronie Samantha mogła zobaczyć fragment starego centrum handlowego, do którego kiedyś zabierał ją ojciec. Zatrzymała się na chwilę, zanim powoli odwróciła się w prawo. Wysokie budynki zasłaniały jej widok, ale zdawała się patrzeć przez nie i wyobrażać sobie odległy obóz wojskowy, który graniczył z miastem od południa. Samantha wzięła głęboki oddech, wiedząc, że gdzieś w tamtym kierunku znajduje się rezydencja jej ojca. Ten sam dom, który kiedyś był szczęśliwy, dopóki ojciec nie ożenił się ponownie. „Witaj, Braeton, wróciłam” – powiedziała z kolejnym długim westchnieniem. „Sam” – Matilda podeszła do niej, idąc o własnych siłach z laską. „Babciu, użyj wózka” – przypomniała Samantha. „Nic się nie dzieje. Nadal mogę chodzić… tylko nie na duże odległości” – powiedziała Matilda, zmuszając się do uśmiechu. – Sam, jest coś, co muszę ci powiedzieć. „Co to jest, babciu?” – zapytała Samantha, pomagając jej usiąść bezpiecznie na balkonie. „Twoja przyrodnia siostra, Annie? Ona i Clayton zaręczyli się” – ujawniła Matilda. Samantha tylko skinęła głową i powiedziała: „To dobrze, babciu. Pasują do siebie.” Z uśmiechem dodała: „To już mnie nie dotyczy.”

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Chapter 5: Hello Braeton, I'm Back – Mamo, gdzie jest tata? Powrót opuszczonej córki | Czytaj powieści online na beletrystyka