Misja: Ponowne małżeństwo

Misja: Ponowne małżeństwo

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 2 Opuszczenie żony i dzieci
Autor: Aeliana Thorne
6 mar 2026
Roxanne pospiesznie ruszyła do biura Harveya. Po otwarciu drzwi dostrzegła małych łobuziaków w środku. Siedzieli na kanapie w biurze i nonszalancko wymachiwali nogami. Chłopcy rozpromienili się na widok Roxanne. Zeskakując z kanapy, podbiegli do niej podekscytowani. – Mamo, wreszcie skończyłaś! Myślałem, że zostaniesz w laboratorium na zawsze! – Mamo, ciężko pracowałaś! Jesteś zmęczona? Usiądź. Zrobię ci masaż. Zaprowadzili Roxanne do kanapy, żeby mogła usiąść. Kiedy Roxanne zauważyła ich troskę, nagle poczuła, że warto było dać się ochrzanić. – Popatrzcie, jacy jesteście posłuszni. Nie byliście tacy, kiedy wcześniej włamywaliście się do mojego komputera! – warknął gniewnie Harvey znad biurka. Archie oświadczył: – To wszystko twoja wina, profesorze Lambert! Ciągle kazałeś mamie pracować po godzinach. Spójrz, jest niedożywiona! – Zgadza się! Mama jest zwykłym człowiekiem. Jak możesz kazać jej pracować dniem i nocą? – wtrącił Benny, masując ramię Roxanne. Harvey, którego temperament sięgnął zenitu, wybuchnął śmiechem i odpowiedział: – Za bardzo ją chronicie! Wszyscy w instytucie badawczym robią to samo! To powiedziawszy, pokręcił głową i zwrócił się do Roxanne. – Jak poszły badania? Roxanne posłała mu uśmiech. – Poszło gładko. Wyślę ci dane później. Zrobiła pauzę, zanim zapytała: – Przywróciłeś dane w swoim komputerze? Harvey przeczesał włosy w frustracji. – Minęła godzina, ale nadal nic nie mogę przywrócić. Rozbawiona Roxanne poklepała rękę Benny'ego. – Benny, idź przywrócić komputer profesora Lamberta. Nie bądź niegrzeczny. Co, jeśli straci jakieś ważne dane? Benny natychmiast odpowiedział: – To się nie stanie. Za każdym razem przygotowuję kopię zapasową i różne poziomy zabezpieczeń. Nic nie straci! Mówiąc to, podbiegł do Harveya i przywrócił jego komputer. Palce małego chłopca gwałtownie stukały w klawiaturę, tworząc linie kodów. Kilka minut później ekran komputera zamigotał i powrócił do normy. Harvey spojrzał na swój komputer z podziwem. Musiał przyznać, że synowie jego podopiecznej to geniusze. W młodym wieku Archie był już geniuszem medycznym. Potrafił rozróżnić tysiące ziół i wykazywał talent w medycynie. Miał również bystre oko do inwestycji. Benny natomiast interesował się programowaniem. Był teraz małym hakerem, bardzo wrażliwym na liczby. Podobnie jak jego brat, świetnie radził sobie również w inwestycjach. Poza tym obaj byli uroczy, dojrzali i bezczelni. Dlatego nie mógł się zmusić do krzyku na nich, ilekroć robili zamieszanie. Zamiast tego mógł tylko wyładowywać swoje frustracje na Roxanne. Roxanne natychmiast przeprosiła. – Przepraszam, profesorze Lambert. Proszę nie winić dzieci za ich niegrzeczne zachowanie. Proszę nie krzyczeć i na mnie. Nie zawsze mogę być ich kozłem ofiarnym, prawda? Harvey zaśmiał się na jej reakcję. – Nie martw się. Nie wezwałem cię tutaj, żeby na ciebie krzyczeć. Mam dla ciebie zadanie. Słuchaj, planowałem założenie instytutu badawczego w kraju. Będzie się on koncentrował na tradycyjnej medycynie. Jednak nadal jestem tutaj zajęty i nie mogę na razie wyjechać. Po dokładnym rozważeniu postanowiłem odesłać cię z powrotem! Roxanne nie miała pojęcia, że to powie. Zamarła i zawahała się. Wrócić do domu? Nigdy nie myślała o powrocie do tego miejsca po wyjeździe sześć lat temu. W końcu nie miała tam rodziny ani nikogo, na kim by jej zależało. Poza tym pokochała Yartran. Jej pierwszą reakcją było odrzucenie oferty. – Profesorze Lambert, ja... Harvey przerwał: – Roxanne, wiem, że nie chcesz wracać, ale mam nadzieję, że rozważysz moją sugestię. Jesteś moją studentką od lat, więc wierzę, że wiesz, jak szeroka i głęboka jest tradycyjna medycyna. Nie ma tu wystarczająco dużo ziół do twoich badań. W Chanaea będziesz miała wszystkie zioła, jakich zapragniesz. Możesz ich swobodnie używać i badać. Co najważniejsze, wiele ukrytych i prestiżowych rodzin posiada starożytne umiejętności medyczne w Chanaea. Pamiętam, że tym się interesujesz, prawda? Dlatego zasugerowałem ci powrót do Chanaea. Masz przed sobą świetlaną przyszłość. Poza tym jesteś teraz inna. Bez względu na to, co się stanie, lub na kogo wpadniesz, wierzę, że poradzisz sobie ze wszystkim spokojnie, prawda? Na te słowa Roxanne zamilkła. Ma rację. Zmieniłam się w zupełnie inną osobę. Mogę stawiać czoła wszystkim przeszkodom bez strachu. Poza tym minęło sześć lat. Być może ten mężczyzna jest już żonaty ze swoją pierwszą miłością. Czego się boję? Z tą myślą Roxanne wzięła głęboki oddech i uroczyście skinęła głową. – W porządku, w takim razie. Profesorze Lambert, posłucham pana i wrócę do Chanaea. Harvey rozpromienił się. – Cieszę się, że szybko się zdecydowałaś. Nie martw się. Poproszę Lindę, żeby pojechała z tobą. Załatwię też zespół, który ci tam pomoże. – Świetnie. Dziękuję, profesorze Lambert! – Roxanne krótko skinęła głową. Podczas gdy rozmawiali, Archie i Benny wymienili spojrzenia. Wyczuwali wzajemne podekscytowanie. Mama w końcu wraca do Chanaea! W rzeczywistości obaj od dawna umierali, żeby tam wrócić. W końcu ich ojciec tam jest. Chcieli go zobaczyć osobiście. Oczywiście, chcieli też dać mu nauczkę za porzucenie żony i dzieci. Dwa dni później Roxanne i chłopcy wylądowali na międzynarodowym lotnisku w Horington. Roxanne w końcu wróciła do Chanaea po sześciu latach. Po wyjściu z samolotu wyszli z korytarza. Wtem Benny ścisnął nogi i pociągnął Roxanne za róg spódnicy. – Mamo, muszę teraz siku. Roxanne i Archie zachichotali na widok jego pilnego wyrazu twarzy. – Dobrze. Chodźmy więc. Wyciągnęła rękę, żeby potargać włosy Benny'ego. Od razu Benny gwałtownie zadrżał. – Przestań, mamo. Zaraz zrobię w majtki! Z chichotem Roxanne poprowadziła go do toalety. Archie wprowadził go do toalety, a Roxanne czekała na zewnątrz z ich bagażem. Nie zapomniała wysłać profesorowi SMS-a, żeby poinformować go o ich przyjeździe. Nagle rozległ się znajomy głos. – Idioci! Jak mogło tylu z was nie dopilnować małej dziewczynki? Na co się zdajecie, jeśli nie potraficie wykonać tak prostego zadania? W melodyjnym, głębokim i bogatym głosie mężczyzny dało się słyszeć nutę wściekłości. Był przyjemny dla ucha. Ręce Roxanne, które początkowo pisały wiadomość na telefonie, natychmiast zamarły. Minęło sześć lat, odkąd ostatnio słyszała ten głos, ale nadal wydawał jej się dziwnie znajomy. Podnosząc wzrok, Roxanne dostrzegła wysoką postać w pewnej odległości. Niedaleko stał wysoki mężczyzna. Jego czarny garnitur podkreślał jego długie nogi i dodawał elegancji jego sylwetce. Nawet w tłumie przyciągał wzrok. Roxanne mogła zobaczyć jego idealny profil z linii wzroku. Jego wysoki nos i wyrzeźbione rysy twarzy były zazdrością wielu. W rzeczywistości wyglądał tak przystojnie, że inni mężczyźni bledli w porównaniu z nim. Lucian Farwell! Serce Roxanne ścisnęło się na jego widok. Nie miała pojęcia, że wpadnie na niego w dniu swojego przyjazdu. Uczucia, które pogrzebała głęboko w sercu, tymczasowo się ujawniły, ale szybko je stłumiła. Jej spojrzenie stało się lodowate. W końcu mogła zachować spokój w jego obecności. W tej chwili chłopcy wyszli z toalety. – Mamo, skończyliśmy! – oznajmili radośnie. Roxanne wyrwała się z zamyślenia i prawie dostała zawału serca. Pierwszą myślą, która pojawiła się w jej głowie, było to, że musi natychmiast wyjechać. Nie mogę pozwolić, żeby Archie i Benny go zobaczyli. Są do niego podobni. Jeśli na siebie wpadną, na pewno zorientuje się, że coś jest nie tak! Roxanne nie chciała się z nim znowu zadawać. Zaniepokojona ponagliła: – Skończyliście? Chodźcie, idziemy. Nie chcecie, żeby wasza matka chrzestna czekała, prawda? Nie czekając na odpowiedź, odciągnęła swój bagaż. W połowie rozmowy telefonicznej Lucian usłyszał znajomy głos i odwrócił się przez ramię. Kątem oka dostrzegł znajomą kobiecą sylwetkę. Roxanne Jarvis? Czy to ona? Wróciła? Lucian natychmiast pobiegł za nią, ale jej postać zniknęła już w tłumie. Gdy jego spojrzenie pociemniało, Lucian był bliski wybuchu wściekłości. Tak stanowczo opuściła kraj i nawet porzuciła dziecko. Nie ma mowy, żeby wróciła!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 Opuszczenie żony i dzieci – Misja: Ponowne małżeństwo | Czytaj powieści online na beletrystyka