Naznaczony przez zaćmienie

Naznaczony przez zaćmienie

Autor: Lucien Vesper

Rozdział 1 Clara
Autor: Lucien Vesper
16 lip 2026
(Perspektywa Clary) Siedziałam na ogrodzeniu farmy, wpatrując się w horyzont. Po prostu uwielbiałam to, jak pomarańczowe i czerwone niebo spotykało się z górami podczas zachodu słońca, a niebo ciemniało. Niewiele osób lubi zmierzch. Ja go wprost kochałam. Jutro są moje osiemnaste urodziny. Dzień pełni księżyca w Przesilenie Letnie, kiedy księżyc był najniżej na niebie. Właśnie ukończyłam liceum jako najlepsza uczennica w roczniku i zostałam przyjęta na uniwersytet. Moja matka i ojciec są tacy dumni. Zwłaszcza matka. Zawsze można było usłyszeć, jak opowiada ludziom, jak bardzo jest dumna ze swojego maleństwa. Mieszkamy w małym miasteczku Chelan w stanie Waszyngton. Od osiemnastu wspaniałych lat nazywam to miejsce domem. Moja rodzina i ja mieszkamy w czerwonym domu na farmie z białymi okiennicami. To dwupiętrowy dom pełen radosnych wspomnień z mojego dzieciństwa. Pamiętam dzień, w którym nauczyłam się jeździć na rowerze. Udało mi się samodzielnie przejechać ścieżką prowadzącą do sadu jabłoniowego mojego taty. Utrzymałam się na moim różowym rowerze przez całe dwie minuty, zanim upadłam na asfalt. Mój tata podbiegł do mnie z zatroskaną twarzą, gdy zobaczył, jak trzymam się za kolano, a krew spływa po moich białych spodniach. Spojrzałam na niego i powiedziałam: – Przepraszam, tato. Nie utrzymałam się długo i mam zadrapanie. – Zaczął się śmiać, mówiąc mi, że jest ze mnie dumny, że wytrzymałam tak długo. Podniósł mnie i zabrał do domu, aby oczyścić ranę. Wtedy po raz pierwszy zauważył u mnie przyspieszone gojenie się ran. – Cóż, Claro, naprawdę jesteś wyjątkowa – powiedział. Tutaj w Chelan mój ojciec uprawia najsłodsze jabłka odmiany Red Delicious w całym stanie Waszyngton. Pięć razy z rzędu zdobył za nie nagrodę. Ojciec mówił, że odkąd mnie "mieli", jabłka z jakiegoś powodu stały się niezwykle słodkie i soczyste, i takie już pozostały przez te wszystkie lata. Co więcej, drzewa owocują przez okrągły rok. Kolejne błogosławieństwo za "posiadanie" mnie. Nigdy nie nudzi mi się opowieść o tym, jak otrzymałam imię CLARA. Moja matka mówiła, że w chwili, gdy wzięła mnie w ramiona, szalejąca wokół nas burza nagle ucichła. Chmury rozstąpiły się, ukazując pełnię księżyca w Przesilenie Letnie, którego światło spłynęło na mnie. Wyglądałam jak lśniący diament... jak gwiazda. Właśnie wtedy i tam matka nadała mi imię Clara, na pamiątkę. Dziecko tak cenne jak ja to światło w najciemniejszych chwilach. Tak, wiem, że jestem adoptowana, ale w żadnym wypadku nie zamieniłabym moich przybranych rodziców na nikogo innego. Nawet jeśli moi biologiczni rodzice mnie nie chcieli, wyświadczyli mi ogromną przysługę i oddali mnie najlepszym rodzicom, jakich można sobie wymarzyć. Moja matka jest drobną Filipinką. Pracuje jako nauczycielka w miejscowej szkole podstawowej. Ma wielkie serce dla wszystkich swoich uczniów, a nawet nazywa ich "swoimi dziećmi". Uwielbiam jej kuchnię. Kiedy odwiedzają ją przyjaciele, uwija się w kuchni i gotuje wszystkie filipińskie dania, jakie tylko potrafi przygotować. Dobrze, że uwielbiam biegać. Gdyby nie to, przybrałabym na wadze od tego jej całego gotowania. Mój ojciec, który ma najbardziej troskliwe zielone oczy na świecie, to najłagodniejszy człowiek na tej planecie. Nie skrzywdziłby muchy, nawet gdyby próbował. Może i trzyma tę strzelbę w szafie, ale nigdy jej na nikogo nie użył. Po prostu od czasu do czasu strzelamy do tarczy. Mówi, że nie zaszkodzi wiedzieć, jak się bronić. Jeżdżę z nim na ryby, na kemping, robię meble, do diabła, nauczyłam się nawet naprawiać samochody. Tak, jestem Córeczką Tatusia. Niedługo wyjeżdżam z domu na uniwersytet, na kursy przygotowawcze do medycyny. Moja matka chce, żebym została lekarzem. Z kolei mój tata, cóż, wolałby, żebym pomagała mu na farmie. Śmieję się na myśl, że kłócą się o to, czy powinnam wyjechać, czy nie, ale wtem to do mnie dociera. Smutek. Boli mnie perspektywa rozstania z rodzicami, ale mama powtarza, że błogosławieństwem należy się dzielić. Uważa, że jestem stworzona do wielkich rzeczy. Nie, cofam to. Nie uważa – ona to wie. W przeciwieństwie do mamy jestem wysoka, mam metr siedemdziesiąt trzy. Mam długie nogi i długie, czarne włosy. Mam jasną cerę i oczy w kolorze miodu. Mój tata mówi, że dziwi go, iż chłopcy nie dobijają się do naszych drzwi, bo jak twierdzi, wyrosłam na piękną, młodą kobietę. Nie mam serca mu powiedzieć, że całą ich zgraję po prostu onieśmielam. Nawet tych naładowanych hormonami mięśniaków, którzy chcą "zaliczyć" każdą dziewczynę. Ale nie mnie. Potrzebują mnie do pomocy w nauce. Jak ze mną zadrą, to pożegnają się z szansą na dobrą ocenę. Dotykam swojego naszyjnika. Nic nie wiadomo o moich biologicznych rodzicach. Mam tylko ten naszyjnik jako pamiątkę rodową. Zawieszka ma kształt zaćmionego księżyca z gwiazdą na krawędzi, a w samym środku spoczywa diament. Wyryty jest na nim jakiś napis, którego nie potrafię odczytać. Tak jak moja zawieszka, mam również znamię w kształcie zaćmienia z gwiazdą na biodrze. Moja mama mówiła, że z czasem może zniknąć, jak to bywa z większością znamion. Moje jednak z biegiem lat wydaje się coraz wyraźniejsze. Czasami wyobrażam sobie, że iskrzy. Wiatr nagle przybiera na sile, wirując wokół mnie, i wyczuwam to. Zapach świeżo skoszonej trawy i wiórów drzewnych. Dwie z moich ulubionych rzeczy. – Czujesz to, moje dziecko? Podążaj za tym – mówi kobiecy głos. Siedziałam tam, wahając się w myślach. Kiedy po raz pierwszy usłyszałam głosy i powiedziałam o tym mamie, wpadła w panikę. Chciała, żebym poszła do psychiatry, bo słyszenie głosów to nic dobrego. Wyjaśniłam, że one tylko kierują mnie, co mam robić. Moja mama powiedziała: "Dobrze, ale zanim zrobisz cokolwiek, co ci każą te głosy, usiądź i zastanów się. A JEŚLI to będzie za dużo, powiedz mi, żebyśmy mogły pójść do specjalisty". Jak dotąd to, co słyszę, nie wpakowało mnie w kłopoty. Więc dlaczego nie pójść za tym zapachem? Gdy wiatr ponownie przybiera na sile, zeskakuję z płotu i podążam za nim. Dokąd mnie zaprowadzi, nie wiem. Mam tylko nadzieję, że zaprowadzi mnie do czegoś naprawdę dobrego.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 1 Clara – Naznaczony przez zaćmienie | Czytaj powieści online na beletrystyka