(Z perspektywy Clary)
Budzę się, słysząc, że ktoś wzywa pomocy. Słabo, ale dało się to słyszeć. Może tylko to sobie wyobrażałam. Szybko i cicho zsuwam się z łóżka. Nathaniel chrapał. Lepiej było go nie budzić. Niech trochę pośpi.
"Pomóżcie mi..." Znowu to samo. Jednak nie wyobrażałam sobie tego. Tym razem zabrzmiało to głośniej. Głos wydał mi się znajomy, ale nie potrafiłam dokładnie zlokalizowa
















