(Z perspektywy Nathaniela)
Jej złote oczy wpatrywały się w moje. Czułem się nagi. Jakby mogła przejrzeć mnie na wylot.
Musiałem powstrzymać jej dłoń, zanim zjechała poniżej pępka. Gdyby jej dłonie powędrowały... ach, jeszcze niżej wzdłuż mojego ciała, usiadłaby na mnie okrakiem, a ja byłbym w niej, tam, na tylnym siedzeniu tego samochodu. Kogo obchodziło, że w wozie znajdowali się z nami Gideon
















