Punkt widzenia Kaelena
Byliśmy w połowie drogi przez parking, gdy Vivienne nagle się zatrzymała, zaciskając dłoń na moim ramieniu z siłą większą, niż bym się po niej spodziewał. Odwróciłem się, by na nią spojrzeć, mrużąc brwi w konsternacji. Popołudniowe powietrze gęstniało od niepokojącej ciszy, a odległy szum samochodów na głównej drodze był ledwie słyszalny.
— Kaelen — powiedziała głosem nienat
















