Perspektywa Elory
Gdy Arthur przekazał nam listę, Toby i ja ruszyliśmy po zakupy jego motocyklem. Na szczęście nie jeździł brawurowo i był na tyle uprzejmy, by pomagać mi przy wsiadaniu i zsiadaniu.
Kiedy jednak kończyliśmy zakupy, Toby spojrzał na drugą listę z grymasem na twarzy.
— Czy… wszystko w porządku? — zapytałam, widząc, że wygląda na nieco zaniepokojonego.
— Zauważyłaś, że adres to Uptow
















