Perspektywa Elory
I wtedy, gdy tylko drzwi zamknęły się za moim ojcem, do środka weszła kolejna postać, a jej ciężkie buty załomotały o podłogę. Ledwo miałam siłę unieść głowę, ale kiedy to zrobiłam, krew ścięła mi się w żyłach.
Pan Grimes.
Uśmiechał się powoli, w sposób wyrachowany – jak drapieżnik obserwujący ofiarę wijącą się przed nieuchronnym zabójstwem. „No, no”, przeciągnął, a w jego głosie
















