Perspektywa Elory
Przełknęłam z trudem ślinę, wciągając powietrze nosem i unosząc głowę, by napotkać wyczekujące spojrzenie dyrektora. Uśmiechał się, jakby naprawdę wierzył, że zmienia moje życie na lepsze, jakby to był jakiś wielki akt dobroci, za który powinnam być wdzięczna. I może w innej rzeczywistości rzeczywiście bym była.
Ale nie w tej. Nie wtedy, gdy wiedziałam, że przyjęcie tego oznaczał
















