Perspektywa Kaelena
Gdy światła posterunku policji przybliżyły się, nie mogłem powstrzymać warknięcia, które wyrwało się z moich ust. Niemal natychmiast samochód zatrzymał się z piskime opon, a dłoń mojego ojca spoczęła na moim ramieniu w niemal bolesnym uścisku.
— Kaelen, zapanuj nad swoim wilkiem! — rozkazał, a w jego głosie pobrzmiewała potęga Alfy. Choć w moich żyłach również płynęła krew alfy
















