Perspektywa Elory
Czuję, jak tętno dudni mi w uszach, gdy Sloane i Brock prowadzą mnie długim korytarzem; moje stopy ledwo nadążają za ich zdecydowanym krokiem. W żołądku mam supeł, a narastające poczucie grozy zaciska się coraz mocniej z każdym metrem. Palce drżą mi na sztywnym materiale tej absurdalnej sukienki, w którą mnie wepchnęli – jej ciężar jest obcy i duszący. Nie wiem, dokąd mnie zabier
















