Perspektywa Elory
Na początku nie widziałam nic w ciemnościach panujących w pokoju. Mój oddech jest nierówny, serce wali jak młotem, gdy próbuję zrozumieć, gdzie jestem. Powietrze jest gęste, stęchłe, jakby nikogo tu nie było od dłuższego czasu. Wyciągam ręce przed siebie, szukając po omacku czegokolwiek, co da mi pojęcie o otoczeniu. I wtedy zapala się światło.
Mrużę oczy pod wpływem nagłej jasno
















