Perspektywa Elory
Chodziłam niespokojnie po pokoju, a serce waliło mi o żebra tak mocno, że mogłyby zostać siniaki. Nie potrafiłam się uspokoić.
Jak? Jak to w ogóle było możliwe? Kaelen był wilkołakiem? Jak u licha mógł zachorować?
Czy to… czy to z powodu-
— Lora! — zawołała Vivienne, wpadając przez drzwi, a ja natychmiast wpadłam w jej ramiona. Otworzyła je dla mnie, a ja objęłam ją mocno, czując
















