~POV Vander~
Dokładnie tak to się kończyło, gdy pozwalałem na odrobinę słabości – powstawały pęknięcia, a moi wrogowie uznawali, że mogą uderzyć. Zacisnąłem zęby z irytacją, obserwując, jak wwożą Maeve na izbę przyjęć, podczas gdy chaos wokół mnie zamieniał się w przytłumiony szum.
W momencie, gdy upadła na ziemię, czas się zatrzymał. Miałem wybór: ścigać drania, który oddał strzał, albo pędzić z
















