~Punkt widzenia Vandera~
— Wielki gest w deszczu zadziałał, nieprawdaż? — Głos Sienny przeciął ciszę, pełen tego triumfującego tonu, który był dla mnie zbyt irytujący. Nie żeby cokolwiek mi się kiedykolwiek podobało. Opierała się o blat, od niechcenia chrupiąc czipsy, a każde głośne chrupnięcie przypominało o tym, jak bardzo bawiło ją reżyserowanie całej tej sytuacji.
Wypuściłem powietrze, zerkają
















