~Punkt widzenia Vandera~
– Myślę, że czas, żebyś poszedł do domu.
Słowa te przecięły ciszę niczym nóż, odrywając moją uwagę od świecącego laptopa, który stał przede mną. Gwałtownie podniosłem wzrok, a irytacja wezbrała we mnie szybciej, niż zdążyłem w ogóle przetworzyć, kto mówi. W drzwiach stał Kaelen, przyglądając mi się ze spojrzeniem, które mówiło, że nigdzie się nie wybiera, dopóki nie zwrócę
















