~Punkt widzenia Maeve~
W sali zapadła ogłuszająca cisza. Słowa Caleba zawisły w powietrzu, a każda sylaba uderzała w tłum z siłą, która wydawała się niemal fizyczna. Przez sekundę nikt nie oddychał. Nikt się nie poruszył.
Vander warknął obok mnie, a ja gwałtownie wciągnęłam powietrze. Wstyd, szok i poczucie zdrady wezbrały we mnie, mieszając się z gniewem, który tlił się od początku tego koszmaru.
















