~Perspektywa Vandera~
„Dlaczego ona, do cholery, się nie budzi?” Zgrzytałem zębami, wpatrując się z gniewem w lekarza. Moja cierpliwość i tak wisiała już na włosku, a jego nerwowe wiercenie się w niczym nie pomagało.
„Panie Vesperwood” zająkał się, ściskając podkładkę z dokumentami jak tarczę. „Ja—nie wiem. Nie ma żadnego fizycznego powodu, dla którego się nie budzi. Wszystkie jej funkcje życiowe
















