~POV Maeve~
W pokoju zapadła cisza.
Annalise na chwilę zamarła, prawdopodobnie zaskoczona tym, że Kaelen nie dał się nabrać na jej małe przedstawienie. Marlowe obok niej zesztywniała, ewidentnie niepewna, co robić, skoro sprawy nie potoczyły się po ich myśli. Nawet pięści Sienny nieco się rozluźniły, choć jej oczy wciąż płonęły gniewem. A ja? Serce mi waliło, ale skinęłam głową bez słowa, wiedząc,
















