~POV Maeve~
Nawet nie zauważyłam, kiedy telefon wyślizgnął mi się z dłoni, a świat wokół mnie stanął w miejscu. Wzrok Vandera był już utkwiony we mnie, ale zanim zdołał wypowiedzieć słowo, głos Sorena zatrzeszczał w samochodzie: — Mały strzyżyku, jesteś tam? Przeżył atak. Twój ojciec żyje.
Moje serce na moment zamarło. — Co? — wykrztusiłam, gorączkowo próbując przysunąć telefon bliżej ucha.
Soren
















