— Jak egzaminy? — zapytał Yale.
Sophie uniosła brew. „Czyżby naprawdę obchodziły go moje oceny?”.
— Przecież wiesz, że nie lubię się uczyć. Pytasz o to, żeby wprawić mnie w zły nastrój? — Nie miała zamiaru okazywać mu uprzejmości.
— Nieważne, co się dzieje, wciąż jestem twoim ojcem, Sophie. Zachowujesz się nieuprzejmie. — Yale zmarszczył brwi. — Przestań włóczyć się pod szkołą. Powinnaś brać przyk
















