— Proszę pana, to nieporozumienie! Nigdy nie miałam zamiaru zniesławić panny Tanner! — próbowała tłumaczyć się Matilda, a jej dłonie drżały niekontrolowanie.
Tristan prychnął. — Guzik mnie obchodzi, co pani zamierzała. Jestem tu dzisiaj, by was wszystkich uświadomić. Nie powinniście grać mi na nerwach, szkalując Sophie.
— Proszę pana! — Matilda chciała chwycić Tristana za ramię, ale cofnęła rękę,
















