Perspektywa Peytona
Obudziłem się, przeciągnąłem i odruchowo sięgnąłem na drugą stronę łóżka, ale zastałem tam tylko chłód i pustkę. Usiadłem, mrugnąłem kilka razy i przetarłem oczy. Spojrzałem obok siebie – łóżko było puste. Dopiero wtedy przypomniałem sobie, że minioną noc spędziłem sam.
Sięgnąłem po poduszkę, na której leżał wczoraj, i przycisnąłem ją do siebie. Prawie już nim nie pachniała, bo
















