Tej nocy mam falę mokrych snów. Wszystkie zaczynają się i kończą na Kavrosie. W różnych pozycjach i na różne sposoby. Jedyny problem polega na tym, że on mnie nigdy nie dotyka. Sen zawsze kończy się wcześniej. Za każdym razem budzę się zlana potem, z pulsującym od pożądania wilgotnym miejscem w moich spodenkach do spania.
Kiedy zdarza się to po raz czwarty, odwracam się i tłumię krzyk w poduszce.
















