Pukam lekko do drzwi Sylasa. Woła mnie do środka. Lyra siedzi mu na kolanach, oglądając coś na rzutniku, który wyświetla obraz na ścianie jego laboratorium. Widzę różową świnkę i uśmiecham się.
— Peppa? — pytam.
Sylas przytakuje. — Jej ulubiona — mówi. — Nie wiem, czy od takiej wstrętnej świni można się nauczyć czegokolwiek pożytecznego, ale to sprawia, że Lyra jest szczęśliwa. —
— Zgadzam się — p
















