Tej nocy leżę w łóżku, desperacko próbując zapanować nad myślami. W ciszy nie potrafię przestać rozpamiętywać zachrypniętego szeptu Kavrosa.
„Jesteś moja”.
To szalony, arogancki dupek, który nie zasługuje na to, bym o nim myślała po nocach, a tym bardziej na moje pożądanie. Ale moje ciało, niestety, ma własne zdanie na ten temat.
Jestem idiotką. On po prostu ogłaszał mnie swoją własnością, nie mia
















