Po biologii przeglądam moją kartkówkę z ciężkim sercem. Nawet z pomocą Sylasa idzie mi kiepsko. Biorąc pod uwagę, jak napięta była ostatnio atmosfera, nie uśmiechało mi się prosić go o kolejne korepetycje.
Gretti siedzi obok mnie, klepiąc mnie współczująco po plecach. — Nie jest tak źle. Mogłaś dostać gorszą ocenę.
— Dwója to dwója, Gretti.
— Ale nie dwója z minusem.
Doceniam jej optymizm, ale obl
















