Kiedy budzę się następnego ranka, mój mózg w końcu zdecydował się na faktyczne przetwarzanie i interpretowanie informacji. Przez kilka błogich sekund czuję spokój. Potem przypominam sobie te wszystkie bzdury, które wyczyniałam zeszłej nocy.
Jakie to potwornie upokarzające.
Postanawiam, że nienawidzę Kavrosa całą swoją istotą. Przynajmniej nienawidzę tej strony mnie, którą obnażył: tak nieskrępowan
















